A propos Madison Square Garden- coz, w samym budynku nie bylem, a z zewnatrz nie prezentuje sie jakos okazale, co wiecej, slabo i nawet w przewodnikach wymieniaja ze najwieksza zaleta tego budynku jest to ze juz nigdy nie wybuduja czegos podobnego, szczegolnie ze pod budowe MSG w 1965 wyburzono Penn Station:
Nie mam jednak zbyt dobrych zdjec Madison Square Garden, ale generalnie wyglada to tak jak na zdjeciach googlowych- nieciekawie.
Jesli zas chodzi o dzien dzisiejszy, to byl on dosc krotki, aczkolwiek intensywny.
Na poczatku udalem sie wzduz nabrzeza do Mostu Brooklynskiego:


Widok na "otwarte" muzeum z zacumowanymi okretami, knajpkami rybnymi itp.
Teraz most Brooklynski- faktycznie robi ciekawe wrazenie, szczegolnie majac na uwadze to ze ma on ponad 120 lat.

Przechodzac po moscie.
Pokrecilem sie chwile po Brooklynie robiac takie, niezwykle oklepane zdjecie:

...by pozniej udac sie z powrotem wyzej pokazanym mostem (Manhattan Bridge), robiac, moim zdaniem, calkiem udana, aczkolwiek rowniez oklepana fotke Downtown:

Most Manhattan prowadzi nas prosto do...

Chinatown :)
W Chinatown panuje niezwykle ciekawy klimat- kreci sie mnostwo ludzi, szyldy i gazety czesciej sa po Chinsku niz Angielsku. Jest tu tez oczywiscie mnostwo knajpek i sklepow z podejrzanie tanim "czymkolwiek"
Tuz obok miesci sie Little Italy- dzielnica Wloska, w ktorej klimat jest znow zupelnie inny, aczkolwiek rownie barwny:

Empire State Building nie daje zapomniec ze caly czas jestesmy w Nowym Jorku, co jednak mimo wszystko czuc- klimat jest jednak zupelnie inny niz w Europejskim miescie.
Po tym "mixie" kulturowym udalem sie w strone Washington Square Park, parku polozonego w dzielnicy Greenwich Village. Z racji polozenia (obok jest uniwersytet NY oraz polozenie w Greenwich Village- dzielnicy artystow) sprawia ze klimat w tych okolicach jest niezwykle, hmmm... oryginalny- kreci sie mnostwo studentow, artystow itp., co wiecej dzis odbywala sie jakas impreza na ktora sciagnelo mnostwo Hindusow.

Widok na luk w parku
Po Washington Square Park skierowalem sie w strone Union Square na przecieciu 14 ulicy i Broadwayu, by udac sie do ksiegarni. Co ciekawe, po drodze natknalem sie na likwidowany Virgin Megastore gdzie wszystko bylo przecenione o 80% :)
Musze przyznac ze bardzo spodobaly mi sie okolice Washington Square i Union Square- zabudowa tez jest tu bardzo gesta, mimo wszystko jednak nie ma takiego natloku "wszystkiego"- jest nieco spokojniej, ciszej i bardziej zielono, co dziala niezwykle kojaco.

Typowa uliczka

Poczatek 5 Alei

Znow spokojna uliczka

Jak widac nie tylko w Wawie mamy wszelkiego rodzaju sznurowkarzy i wszelkiej masci ludzi z okularami, filmami itp. :)
Po odwiedzinach w ksiegarni udalem sie z powrotem do Downtown, gdzie chwile pochodzilem robiac pare zdjec:

Typowa zabudowa, z jakas wspolczesna rzezba na placu.

Woolworth Building, rocznik 1912, wysokosc... 245 metrow (!). Do budowy Chrysler Building (1929) byl najwyzszym budynkiem swiata. Robi on piorunujace wrazenie- kunszt projektu, jak i wykonczenia (neogotyckie zdobienia), co wiecej dodatkowy efekt daje to ze caly czas mamy w pamieci swiadomosc tego ze patrzymy na prawie stuletni budynek.

Neogotycka iglica budynku...

Wertykalne budownictwo w skali totalnej... (kliknijcie powiekszenie :) ).
Potem juz tylko na prom i z powrotem na Staten :)
Aktualnie zas wrocilem ze Steak House... tyle jedzenia na talerzu dawno nie widzialem, choc przyznam ze tak smacznego- rowniez :)
Pozdrawiam i do jutra!

Super, świetne zdjęcia i relacja. Dzięki za 'subiektywną' relację, bardzo przyjemnie się czytało, właśnie o to mi chodziło. Sorry za nocny komentarz - dobrze, że go usunąłeś (jeśli to ty) :P
OdpowiedzUsuńNawet nie wiesz stary, jak bardzo bym chciał być na twoim miejscu.
Jedna sprawa. Większość zdjęć i relacji pochodzi z miejsc stricte turystycznych, znanych. Chciałbym zobaczyć więcej zdjęć z miejsc 'zwykłych' - np. okolice w których mieszkasz, albo Queens czy Bronx z perspektywy zwykłego mieszkańca - bez wieżowców, tylko 'zwykłe' budynki mieszkalne, ulice itp. Mam nadzieję, że rozumiesz co mam na myśli :)
Czekam zniecierpliwiony na relację z kolejnego dnia. Pozdro!