środa, 17 czerwca 2009

To juz jest koniec, nie ma juz nic...

No coz, wlasnie publikuje najprawdopodobniej ostatni post w stanach ;). Na pewno bedzie jeszcze jakis- podsumowujacy, moze z jakimis zdjeciami w formatach tapetowych i tym podobne pamiatki ;). Jesli chodzi o ukazanie oblicza "codziennych" stanow, to pozwole sobie zrobic to pozniej, wraz z podsumowaniem moich roznych rozwazan na temat wyjazdu i tego kraju w ogole- potrzebuje na to troche czasu- nie tylko zeby napisac, ale tez "czasu myslowego" :). Problem polega na tym ze juz w piatek wyjezdzam do Holandii i nie wiem kiedy bede mial na to czas, wiec byc moze opublikuje posta dopiero po powrocie z Holandii- 29 czerwca, a moze- jesli bedzie mi sie nudzilo- tam :), ale spokojna glowa, nic was nie ominie- zaprosze was wtedy przez gadu gadu :)

No to tak- zdjec nie bedzie zbyt duzo (dokladnuie 17), bo musze sie jeszcze spakowac, ale powinno wystarczyc :)

Wpierw nadrabiam zaleglosci:

Podroz statkiem i piersy



Lotniskowiec z II Wś- USS Intrepid- niestety nie zobaczylem juz tego od srodka, ale kto wie- moze nastepnym razem...


Z Jeremym na piersie kolo naszego statku


Widok na Midtown od strony rzeki

Harlem, o dzielicy pisalem w poprzednim poscie, wiec odwoluje tam w razie jakis pytan
kilka zdjec ukazujacych mniej wiecej przekroj dzielnicy

Widok w strone poludniowa (midtown, po drugiej stronie Central Parku)- typowy widoczek ulicy.


125 ulica


radosna tworczosc


Typowy widok


Jak wyzej

Po tym udalem sie promem do New Jersey... oj... bylo warto- polecam kliknac zdjecia- pozostawilem w oryginalnej rozdzielczosci

Od ok. 50 do 30 ulicy


Od 60 do 40


Podczas wycieczki na Niagare, wpierw odwiedzilismy Thousand Island- na prawde malownicze wyspy na rzece swietego wawrzynca




Wyspy nie sa moze jakas super atrakcja, ale tak przy okazji mysle ze warto zobaczyc- jest tu po prostu ladnie.

A teraz glowna atrakcja- wodospady. Faktycznie sa bardzo potezne, aczkolwiek niezbyt wysokie, jednak widok z lodki(filmik ponizej)- niezapomniany


Iluminacja nocna- wyglada malowniczo...


A to juz z kolei z bialym podswietleniem- wezcie jednak pod uwage ze nocne zdjecia- porzez dlugie naswietlanie sa wygladzone, przez co wyglada to chyba nawet bardziej malowniczo niz w rzeczywistosci.


Na tle wodospadu...


A to juz Horseshoe falls w dzien+piekna (pelna) tecza


Wodospady amerykanskie.


Niagara od dolu, na moich filmikach nakreconych na statku "Maid of the Mist :):



Generalnie wyjazd na Niagare byl ok, ale nie bylo tez jakos rewelacyjnie- faktycznie, wodospady robia wrazenie, ale czy na prawde bylo warto- ciezko powiedziec, mimo wszystko bylem i na pewno zostanie mi to w pamieci na dlugo...

Jesli zas chodzi o caly wyjazd, to jestem 100% zadowolony- tak na prawde wszystko zagralo, ale tak jak mowilem- napisze jeszcze jakies podsumowanie.

Pozdrawiam

2 komentarze:

  1. Ja... te panoramy są niesamowite. Jak byś miał statyw to pewnie dałoby radę zrobić jakąś zajebistą 360tkę.

    Ciekawie oświetlona ta Niagara, aczkolwiek 100 razy lepiej wyglądają wodospady za dnia. BTW ja też byłem nad wodospadem kilka dni temu :) w Spotni Wielkiej w Beskidzie Żywieckim. Nie ma porówniania ale też przyjemnie wyglądał z bliska.

    Bezpiecznego i udanego powrotu życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oskar zazdroszczę!
    Widoki przepiękne, zdjęcia świetne, opisy również. Fajnie, że znalazłeś jeszcze czas na taką relację z wyprawy.
    Masz jakieś zdjęcia z 5th Av ??
    Kate

    OdpowiedzUsuń