sobota, 6 czerwca 2009

Pierwsza relacja- Paryz

Coz... zostaly mi w kieszeni monety na rownowartosc 2 euro, a tak sie zlozylo ze dostep do neta tez tyle kosztowal, wiec postanowilem cos naskrobac na lotnisku :)

Zaraz wylatuje do Bostonu ale chcialbym podzielic sie moimi wrazeniami (niestety nie zdjeciami, na to przyjdzie czas :) ). z pierwszego dnia.

pobudka 4:00, wyjazd na lotnisko, na Okeciu jak zwykle Kurnik- opoznienie, 45 min czekania przy odprawie, ale pominmy to :).

Przy ladowaniu od razu lecialem nad Paryzem i dane mi bylo podziwiac to miasto z gory (w tym masywna strukture Stade de France ), niestety ladowalem przy zlej pogodzie. Miasto samo w sobie wbrew pozorom nie jest za duze (ma 3mln mieszkancow) i bardzo gesto zaludnione, przez co przejechanie przez nie zajmuje mniej czasu niz przez Warszawe, jednak przedmiescia sa gigantyczne, tworzac 12 milionowa metropolie "Ile de France"

Do Paryza przbylem kolejka RER (jezdzaca co ciekawe lewa strona- jak w Anglii ;) ), od razu gubiac sie na stacji Chaletes les Hales- 3 linie szybkiej kolejki regionalnej, 5 metra i centra handlowe spowodowaly ze na jakies 20 min zgubilem orientacje, bo wyszedlem z zupelnie innej strony niz planowalem, co wiecej, w ogole nie wiedzialem gdzie dokladnie jestem (potrafilem to okreslic gdzies z dokladnoscia do paruset metrow ;) ) i dopiero pytania "o droge do Luwru" pomogly mi sie odnalezc

Moja trasa wiodla kolo Luwru, Polami Elizejskimi do Wiezy Eiffla, ktora, co ciekawe nie jest zielono-niebiesko-szara (jak myslalem) a calkiem brazowa ;). Pod wieza Eiffla byl gigantyczny festyn z okazji zdobycia przez Paryska druzyne mistrzostwa kraju w... Rugby (zdjecia tez beda ;) ).

Potem wsiadlem do metra (kolejna ciekawostka- na oponach) i dojechalem do Montmarte skad rozciaga sie przepiekny widok na miasto (pomimo przecietnej pogody), potem juz tylko (doslownie) z gorki do stacji kolejki i powrot na lotnisko.
Tak oto znalazlem sie tu :)

Kilka szybkich spostrzezen:
- wszyscy przechodza na czerwonym
- Mnostwo ciekawych kafejek w takim wrecz filmowym Paryskim stylu (mialem ta przyjemnosc odwiedzic)
- Bardzo duzo "mniejszosci narodowych", chyba nawet wiecej niz w Holandii ;).
- Niesamowita skala gmaszysk pokroju Luwru czy Palacu Inwalidow
- Miasto jest moim zdaniem, wbrew czestym opiniom calkiem czyste- w metrze wcale nie smierdzi, a parki (np. przy Luwrze) sa na prawde pieknie utrzymane). Oczywiscie w miejscach totalnie turystycznych nie mozna powiedziec ze jest specjalnie czysto, ale tez nie przekracza pewnej granicy przyzwoitosci ;)

Koncze, bo musze isc na samolot :)

Pozdro!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz