wtorek, 9 czerwca 2009

Nowy Jork !

Niestety, musicie mi wybaczyc, ale juz padam i nie mam za bardzo sily cos jeszcze zrobic, napisze wiec tylko krotkie "pierwsze wrazenie" i wrzuce doslownie kilka zdjec z tego miasta ktore totalnie mnie urzeklo.

Standardowo, troszke informacji na temat miasta:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Nowy_Jork

Z Bostonu przyjechalem do NYC pociagiem. Standard bardzo dobry (komfortowe siedzenia, klima, duza predkosc itp.) i 3:55 h jazdy.

Tak wygladal wjazd do miasta (jedziemy jakas estakada nad Queens'em, w tle wiezowce Srodkowego Manhattanu).



Widok wychodzac z Penn Station (przy 7 alei na pomiedzy 31 a 32 ulica):



Patrzac do przodu



W prawo


I w lewo



Od razu daje odpowiedz na pytanie:
"Czy w tym miescie faktycznie jest tyle taksowek jak na filmach?"- odpowiedz brzmi, "tak, jest ich mnostwo, np. na Siodmej Alei stanowia tak z grubsza polowe aut":


Moja przygoda z Manhattanem trwala krotko, raptem poltorej godziny. W tym czasie przeszedlem sie na Times Square (obiecuje- zdjecia beda na pewno jutro, ale nei wiem czy wyrobie sie jutro waszego czasu ;) ), czyli od 31 do mniej wiecej 47 Ulicy.

Musze powiedziec jedno, to miasto ma niesamowity klimat. Tylu ludzi "na miescie" nie widzialem jeszcze nigdy, co wiecej kazdy wyglada zupelnie inaczej (kolor skory, styl itp.). Niesamowite sa tez te ulice gdy idac widzimy kilkanascie przecznic (drogi przecinaja sie pod katem prostym), zapelnionych taksowkami, pieszymi (oczywiscie na czerwonym, a jakze by inaczej ;), sklepami, restauracjami, biurowcami, apartamentami, hotelami- WSZYSTKIM.

Niesamowite jest to ze pomimo wszelkich wad- brudu, latanego asfaltu itp. po prostu czuc ze czlowiek znajduje sie w chyba najwazniejszym miejscu na ziemi, gdzie stykaja sie wszystkie sciezki kulturowe, biznesy itp. itd.

Lece spac, zeby jutro cos pozwiedzac i zdac relacje :)

Pozdrawiam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz