Do wykorzystania mialem jeszcze bilet na rejs statkiem do okola Manhattanu i dzis go zrealizowalem- pojechalismy wszyscy (we czworke). Rejs trwal okolo 2 godziny i mysle ze na prawde bylo warto- widoczki sa niezwykle ciekawe, szczegolnie ze w koncu byla pogoda (spoko, beda zdjecia, tylko nie dzis ;) ).
Po tym udalem sie do sklepu z elektronika- chcialem kupic sobie bardziej szerokokatny obiektyw (np. 18stke) oraz dysk przenosny (by przeniesc zdjecia). Skonczylo sie na tym drugim :). Warto dodac ze kupowalem to w sklepie B&H- chyba najwiekszym sklepie z rzeczami do fotografii w miescie, a moze i na swiecie- 2 pietra zawalone aparatami, statywami, obiektywami, papierem fotograficznym i w niewielkim stopniu komputerami :). Co ciekawe sklep jest prowadzony przez Zydow, ktorzy stanowia mniej wiecej polowe personelu, przez coj w soboty sklep jest oczywiscie zamkniety ;).
Nastepnym etapem byl Harlem i Upper West Side. Jesli chodzi o Harlem, to coz... nie da sie ukryc ze jest to w przewazajacej czesci czarna dzielnica, choc w tych czesciach w ktorych bylem (125 ulica ze slynnymi klubami jazzowymi itp., oraz okolice Columbia University) dzielnica wyglada na prawde ladnie (piekne kamienice, zielone otoczenie), jednak jednoczesnie widac ze przez dlugi czas bylo to miejsce zapuszczone (aktualnie stalo sie to atrakcyjnym adresem- niedaleko centrum, przez co ceny czynszow bardzo skoczyly). Dostrzega sie jednak szeroko okrojona rewitalizacje obszaru- wiele kamienic odzyskalo dawny blask, powstaja tez nowe budynki, jednak dopasowane do tego typowego "nowojorskiego" stylu.
Nastepnie... udalem sie promem do New Jersey, by strzelic mniej wiecej takie widoczki:

(beda jeszcze moje, lepsze ;) zdjecia).
Po tym skierowalem sie tramwajem do miasta Hoboken, znajdujacego sie zaraz po drugiej stronie rzeki, skad odjezdza kolejka podziemna laczaca New York z kilkoma blizszymi miastami w New Jersey (PATH [KLIK!] ). Wysiadlem na pierwszej stacji w Greenwich Village- jak juz wspominalem dosc "liberalnej" dzielnicy, w ktorej dzis bylo mnostwo ludzi (jest tu od groma roznych restauracji, barow itp.). Mam tez kilka zdjec, ale tak jak wspominalem- jeszcze beda ;) ).
Z tamtad, majac niedaleko do promu, jednoczesnie jednak chcac zrealizowac swoje marzenia, wzialem taksowke- taksowka, jak taksowka, tyle ze zolta i slynna :) ). Wszystko byloby ok, gdyby nie to ze przy wysiadaniu portfel szlag trafil- nie mam pojecia czy zostal w taxi (od razu sie zorientowalem ze go nie mam i nawet pobieglem zobaczyc czy nie zostal w srodku, ale szybkie spojrzenie dalo mi przeczaca odpowiedz- pytanie czy sluszne), czy tez ktos mi go blyskawicznie ukradl, a moze po prostu upadl. Na szczescie nie mialem tam duzo kasy (20$), a paszport mialem w innym miejscu, jednak karta (zablokowana), dowod, legitymacja i prawko poszly do piachu... Coz... tak to niestety w zyciu bywa, ze czasem jest pod gorke... Bede jeszcze co prawda dzwonil do rzeczy znalezionych (a moze ktos zadzwoni- byly tam numery), ale raczej nadzieja jest tu matka glupich ;)
Na szczescie dalej mam aparaty, ipoda, telefon i co najwazniejsze- paszport, wiec nei ma tragedii, ale mimo wszystko- srednio przyjemna sytuacja...
Patrze jednak do przodu- jutro rano wyjezdzam na Niagare. Jade na poniedzialek i wtorek, wiec relacji mozecie sie spodziewac dopiero we wtorek w nocy, gdyz podczas podrozy nie bede mial mozliwosci wrzucania zdjec (ew. cos naskrobie).
PS: Zrobilem dzis sporo zdjec miejsc "zwyklych"- wrzuce je, wraz z komentarzem, wtedy gdy bede mial na to czas, wiec bedzie rowniez "prawdziwe oblicze ameryki" ;)
Pozdro :)

Obczailem wszystkie posty z tych 4 dni kiedy mnie nie bylo ;) Serio czlowieku nie proznujesz. Musisz byc niezle zmeczony :P A tu jeszcze portfel diabli wzieli. Widze jednak ze sie nie przejmujesz za bardzo :D Podejrzewam ze te wszystkie atrakcje sa po prostu warte takiego nastawienia :) Tak trzymaj ziom!
OdpowiedzUsuń